bobryświdnica

Bobry na stałe zagościły w powiecie świdnickim

Długie zęby, charakterystyczny ogon i tamy zatrzymujące wodę. Gryzoń, który jeszcze niedawno zagrożony był wyginięciem, coraz śmielej zaznacza swoją obecność w pobliżu terenów zamieszkałych przez ludzi, także w okolicach Świdnicy.

Bóbr europejski to jeden z największych gryzoni żyjących na terenach Europy i Azji. Może ważyć nawet 29 kilogramów i mierzyć 110 centymetrów, żyje do trzydziestu lat. Bobry to zwierzęta silnie terytorialne, rodzinne i prowadzące nocny tryb życia. Może on przebywać pod wodą, bez przerwy do piętnastu minut. Silne siekacze bobra potrafią ściąć drzewo o średnicy nawet jednego metra, zazwyczaj w ciągu doby. Ich celem są cienkie, młode, mające największą wartość odżywczą gałązki. Żywią się też korą, łykiem, młodymi pędami oraz liśćmi, a nie tak jak kiedyś sądzono – rybami. Dzięki wznoszonym zaporom podnoszą poziom wody w miejscach, gdzie budują swoje schronienia. Woda zasłania wejścia do nor, a duża głębokość ułatwia swobodne pływanie, nurkowanie, przenoszenie materiałów oraz zapewnia bezpieczeństwo przed drapieżnikami. Bobry nie posiadają wielu naturalnych wrogów poza wilkami, rysiami, niedźwiedziami i ludźmi.

Na szczęście bez konfliktu

Gryzoń przystosowuje otoczenie do własnych potrzeb i jest jedynym zwierzęciem, które potrafi ingerować w środowisko na skalę podobną człowiekowi. Tworzy rozlewiska, zalewa i unaturalnia. Dlatego też obecność bobrów często bywa problematyczna. – Bobry najbardziej przeszkadzają rolnikom. W okolicy Świdnicy na szczęście nikomu nie zagrażają. Fakt, jest ich coraz więcej, ale nie bytują w pobliżu upraw rolnych czy grobli hodowlanych, a co za tym idzie, nie wchodzą w konflikt z człowiekiem. Gryzonie te nie są wymagającymi zwierzętami, wystarczy im trochę wody i dostęp do pożywienia. Ich obecność jest coraz bardziej widoczna, ponieważ odchowane młode zakładają własne rodziny i szukają nowych miejsc do zamieszkania. Poza tym teraz gromadzą zapasy pożywienia na zimę, znacznie przybierają na wadze i gromadzą tłuszcz. Aktywne są przez cały rok, ponieważ nie zapadają w sen zimowy. W pobliżu Świdnicy nie mają też naturalnych wrogów. Ich działalność dla środowiska przynosi więcej zysków niż strat. Leśnicy traktują bobry jako wartościowych sprzymierzeńców, którzy walczą z suszą w lasach – tłumaczy Bartosz Dominas, podleśniczy z Nadleśnictwa Świdnica. Według Głównego Urzędu Statystycznego w 2020 roku naliczono prawie 69 tysięcy osobników, dla porównania w roku 2010 było ich 25 tysięcy. Jednak obecne szacunki związane z liczebnością gryzoni są rozbieżne, zależnie od źródła krajowa populacja liczy od dwudziestu do dwudziestu pięciu osobników. W naszym powiecie nie ma dokładnych danych o liczebności bobrów zamieszkujących okoliczne lasy, jednak ich populacja jest coraz większa. – Zazwyczaj osiedlają się na terenach podmokłych w lasach. Bobry to dzikie zwierzęta i z reguły wolą trzymać się z daleka od człowieka. Jednak zdarza się, że osiedlają się w niedalekiej odległości od domostw ludzi – wyjaśnia Specjalista Służby Leśnej ds. ochrony przyrody i ochrony przeciwpożarowej Malwina Boncol.

Bóbr przez rok wykonuje pracę wartą 100 milionów złotych, za darmo

Bobry są sojusznikami leśników. Tamy, które wznoszą, prowadzą do podtopień łąk i pól, jednocześnie zwiększając plony w czasie suszy. Woda wolniej odpływa do rzeki, dzięki czemu przyroda ma więcej czasu na jej oczyszczenie. Rozlewiska tworzące się nad konstrukcjami bobrów działają jak filtry – oczyszczające, mechaniczne, chemiczne i bakteriologiczne. Spłaszczają też ewentualne fale powodziowe, stabilizują poziomy wód gruntowych, łagodzą nurty rzek i chronią ich brzegi przed erozją. – Warto podkreślić, że bóbr to niezwykły architekt krajobrazu, który ma pozytywny wpływ na środowisko. Ich działalność jest niedoceniona – przywracają właściwe stosunki wodne, utrzymują i zwiększają różnorodność biologiczną, ograniczają erozje, zwiększają tempo samooczyszczania się wód i zmniejszają ryzyko powodzi. Zwierzęta te, uznawane są za symbol sukcesu czynnej ochrony gatunku, ponieważ w XIX wieku prawie wyginęły – informuje Malwina Boncol. Stawy bobrowe tętnią życiem, a ich działalność zwiększa różnorodność biologiczną. Wolne prądy rzeki umożliwiają rozwój skorupiaków i bezkręgowców, które stają się pokarmem dla różnych gatunków ryb, a to z kolei zwiększa populację wydry. Żeremie są dobrym schronieniem dla piżmaków, które zamieszkują nory razem z bobrami. Rozlewiska powstałe w wyniku budowania tam to też atrakcyjne miejsca dla łosi i jeleni. Bobry przez rok są w stanie wykonać prace retencyjne, których zlecenie kosztowałoby sto milionów złotych, a wykonują je za darmo.

Wyrok na bobry

Towarzystwo bobrów nie wszystkim jednak się podoba. Rolnicy zaproponowali wręcz wpisanie go na listę zwierząt łownych. Obecnie jednak na zniszczenie tamy lub żeremi bobrów trzeba mieć specjalne pozwolenie, ponieważ bóbr jest wpisany na listę gatunków częściowo chronionych w Polsce. Zgody wymaga także odstrzał bobrów. – Populacja bobra europejskiego w Polsce dynamicznie wzrasta, w zależności od ukształtowania terenu. W uzasadnionych przypadkach, gdzie występują znaczące szkody w uprawach drzew owocowych, leśnych, dokonuje się odstrzału redukcyjnego. Na obszarach najbardziej zasiedlonych Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydaje zgodę na odstrzał redukcyjny. Zawarta jest w nim liczba sztuk do odstrzału oraz teren na którym można wykonywać polowanie. Sezon na bobry trwa od 15 października do 15 marca. Istnieją także firmy, które specjalizują się w odstrzale, odłowie i przesiedleniu bobrów z miejsc, gdzie wyrządzają bardzo dużo szkód. Firmy te są często wynajmowane przez właścicieli prywatnych gruntówmówi myśliwy z powiatu świdnickiego (dane do wiadomości redakcji). – Na obecną chwilę nie można jednoznacznie udzielić odpowiedzi na pytanie, czy koła łowieckie są za tym, aby wpisać bobra na listę zwierząt łownych. Nie w każdym kole występuje problem z bobrami. Myśliwi natomiast nie chcą być objęci kolejnym obowiązkiem – wypłacaniem odszkodowań za zniszczenia gryzoni. Ponad to bóbr to zwierzę, którego bardzo trudno wytropić. – Bobry mają bardzo dobrze rozwinięty zmysł słuchu, węchu i bardzo dobrze widzą. W czasie sezonu wychodzą późnym wieczorem, a szczyt ich aktywności przypada na godzinę 23:00 – tłumaczy myśliwy. Dodaje też, że mięso z bobra można spożywać. Problem pojawia się, gdy odstrzelonych bobrów jest zbyt dużo. – Bóbr nie jest zwierzyną łowną. W Polsce bobrzyna nie jest popularnym, wręcz mało znanym gatunkiem mięsa. Mięso gryzonia jest bardzo dobre w smaku, wbrew powszechnej opinii nie wyczuwa się rybiego posmaku – mówi.

Co możemy zrobić, jeśli bobry zagrażają naszym uprawom

Przede wszystkim należy dokładnie udokumentować szkody – sfotografować i zaciągnąć opinii rzeczoznawcy. W przypadku wyceny, która nie będzie satysfakcjonująca, należy skierować sprawę do sądu. Jak mówi Malwina Boncol, w przypadku, jeśli zwierzęta wyrządzają szkody, rolnik lub hodowca może ubiegać się o odszkodowanie. Podobnie jest w przypadku szkód wyrządzonych przez inne zwierzęta objęte ochroną gatunkową. Z kolei konsekwencje prawne za niszczenie tam lub żeremi gryzoni wyciąga Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. RDOŚ na obszarze, w którym działa, może wydać zezwolenie na czynności związane z gatunkami objętymi ochroną częściową, w tym bobrów. Pozwolenie wydawane jest wtedy, gdy nie ma innych, alternatywnych rozwiązań konfliktu człowiek – bóbr. Dyrekcja może zezwolić na umyślne schwytanie, umyślne przemieszczenie z miejsca, gdzie regularnie występuje bóbr lub na umyślne zabicie.

foto: D. Gębala

Leave a Reply

Zobacz również