Connect with us

Wyszukaj na portalu

14°C Świdnica
mojaswidnica.pl

Aktualności

Edyta Zych-Kot

– Nie umiałabym dzisiaj robić niczego innego. Weszło mi to w krew, żyję tym. Daje mi to satysfakcję, poczucie spełnienia, a największą nagrodą jest dla mnie zadowolony klient – mówi Edyta Zych-Kot, świdnicka restauratorka, współwłaścicielka restauracji Wołowina. To o tym miejscu jeden z klientów  napisał ostatnio, że „jest ona miejscem, gdzie nie sposób nie zgrzeszyć”.

* Przed nami święta. Jakie potrawy powinny pojawić się na wielkanocnym stole?

– W moim domu rodzinnym pojawi się żurek, kiełbaski pieczone i pasztet. Najważniejszy na naszym stole jest sos chrzanowy. Przyrządza się go w prosty sposób. Jajka kroimy w kostkę, mieszamy ze śmietanką, majonezem i świeżo tartym chrzanem. Sos jest dobry do wszystkiego. Robimy też jajka faszerowane. Musi być też koniecznie babka cytrynowa, gotowana, nie pieczona, z polewą czekoladową. To są najważniejsze dla nas smaki.

Advertisement. Scroll to continue reading.

* Podstawową potrawą śniadania wielkanocnego jest żurek. Uchyli nam Pani rąbka tajemnicy, podpowie, jak ugotować żur idealny?

– Żurek musi być gotowany na zakwasie, i to nie byle jakim. Musi być porządny, prawdziwy zakwas, najlepiej z piekarni. Do tego drobno krojona wędzonka, kiełbasa parzona. Do tej pory pamiętam żurek gotowany przez moją babcię. Jak on smakował i pachniał…

* Jak wspomina Pani Wielkanoc z dzieciństwa? Ulubione smaki? A może coś, co Pani nie smakowało?

– Wielkanoc kojarzy mi się właśnie ze wspomnianym wcześniej żurkiem autorstwa mojej babci. Poza tym zawsze żywa w moim rodzinnym domu była tradycja bicia się jajkami. Trochę czasu nam zajęło, zanim spostrzegliśmy się, że najlepsze do tego są jajka zakończone w szpic. One są najtwardsze. Te bardziej zaokrąglone nie sprawdzały się. Tych jajek pobitych w domu było całe mnóstwo. Mój tato w tej zabawie kantował. Miał kamienne jajko, pomalowane i zawsze z nami wygrywał. Pielęgnowana była także tradycja malowania pisanek. Farbowaliśmy jajka w cebuli i skrobaliśmy wzorki żyletką. Najładniej te jajka zdobiła moja mama. Robi to zresztą do dzisiaj.

Advertisement. Scroll to continue reading.

* Czy na Wielkanoc szykujecie Państwo jakieś specjalne menu.

– Nie, w czasie świąt będziemy podawać w restauracji dania z karty. Zdarza się, że firmy zamawiają u nas śniadania wielkanocne. Wtedy szykujemy świąteczne potrawy. Jest to jednak usługa typowo cateringowa.

* Kiedy po raz pierwszy pojawił się pomysł utworzenia własnej restauracji?

– To nigdy do końca nie był mój pomysł. Tato kupił budynek i prowadził restaurację. Po tylu latach nauczyłyśmy się tego z siostrą Justyną w międzyczasie, wrosłyśmy w to i w pewnym momencie zaczęłyśmy działać samodzielnie. Dziś staramy się kontynuować to dzieło. Cały czas jest oczywiście ryzyko. Boje się, że nasze propozycje spowszednieją i znów będziemy musiały szukać czegoś, co uatrakcyjni, zmieni to miejsce. Trzeba być cały czas na czasie, trzymać rękę na pulsie. Dzisiejszy klient też podróżuje po świecie, próbuje nowe smaki i szuka nowinek kulinarnych.

* Jeśli nie był to w całości Pani pomysł, tylko naturalna kolej rzeczy, że jest Pani akurat w tym miejscu, nigdy nie żałowała Pani tego wyboru? Wejścia w biznes restauracyjny?

– Nie żałuję i nigdy nie żałowałam. To się samoistnie stało moim życiem. Nie umiałabym dzisiaj robić niczego innego. Weszło mi to w krew, żyję tym. Daje mi to satysfakcję, poczucie spełnienia, a największą nagrodą jest dla mnie zadowolony klient. Kiedyś jeden Pan napisał o naszej restauracji, że „jest ona miejscem, gdzie nie sposób nie zgrzeszyć”. Takie słowa bardzo budują.

* Restauracja Wołowina świętuje 3. urodziny. Jaki był to okres? Jak Pani wspomina początki funkcjonowania restauracji?

– Pierwsze miesiące były niewątpliwie ciężkie. Nie wiedzieliśmy, czy nasz pomysł się przyjmie, czy wołowina w Świdnicy zyska uznanie. Dziś wiem, że był to strzał w dziesiątkę. Udało nam się wypracować jakość usług. Wszystkie posiłki przygotowywane są z dobrych produktów i składników. Zawsze są świeże. Na pewno tej jakości będziemy przestrzegać. Nie spoczywamy też na laurach. Cały czas się rozwijamy i myślimy nad poszerzeniem usług, nad wprowadzeniem jakiegoś elementu zaskoczenia naszych klientów. Otworzyliśmy drugi punkt w Urzędzie Miejskim, gdzie serwujemy zupełnie inne jedzenie niż tutaj, w restauracji. Cały czas myślimy też nad uruchomieniem w Świdnicy śniadaniowni, punktu, gdzie można by było kupić zdrowe śniadanie. Żyjemy w biegu, wychodzimy z domu, nawet nie robiąc przymiarek do śniadania. W takim punkcie po drodze moglibyśmy nabyć zdrowe śniadanie. Zawsze ciepło wspominam bar mleczny, który mieścił się przy ul. Grodzkiej. Chyba całe nasze pokolenie tam chodziło. Dzisiaj, w dobie niezdrowych fast foodów i przetworzonego jedzenia, także niestety w sklepikach szkolnych, myślę, że gdyby dzieci jadały w takich koktajl-barach, zmalałby problem z otyłością dzieci.

* Czy bycie restauratorem jest trudną pracą? Z czym to się wiąże?

– To bardzo ciężka praca. Trzeba być na każde zawołanie, od rana do wieczora. Kiedy jest potrzeba, trzeba stanąć w kuchni. Trzeba być czujnym cały czas i pilnować wszystkiego.

Na zdjęciu z siostrą Justyną Skonieczną

 

Facebook

Przeczytaj również

Polecamy

Coraz częściej spotykaną tradycją miast i wsi staje się dekorowanie ulic i głównych miejsc w mniejszych miejscowościach przed Wielkanocą. Tak też było w Burkatowie,...

Polecamy

Malowanie, ozdabianie cekinami, koralikami, wstążeczkami, woskiem i piórkami – ile pań, tyle pojawiło się pomysłów na stworzenie idealnych świątecznych pisanek. Panie z Kół Gospodyń...

Aktualności

W dniach 4-5 kwietnia wszystkie linie miejskie i zamiejskie zostaną zawieszone. – Jeżeli zawieszenie komunikacji nie zabezpiecza Państwu transportu do i z pracy, to...

Polecamy

Urokliwe pisanki, misterne kompozycje z bazi i bukszpanu, baranki i zajączki – to tylko kilka z najbardziej charakterystycznych symboli Wielkanocy, które zawitały do gminy...

Wszelkie prawa zastrzeżone. © Miejska Biblioteka Publiczna w Świdnicy, 2020

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Polityka prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close