Szlafrok na mrozie, piwo na przystanku i niecodzienna pomoc dla ptaka – to tylko część zdarzeń, z którymi w ostatnich dniach mierzyli się strażnicy miejscy w Świdnicy. W okresie od 28 listopada do 4 grudnia funkcjonariusze zrealizowali łącznie 148 interwencji na zgłoszenia mieszkańców. Zestawienie nie obejmuje interwencji własnych strażników.
Sobota, 29 listopada – godz. 1436 – dyżurny Straży Miejskiej w Świdnicy otrzymał zgłoszenie, że w rejonie ul. Boduena chodzi mężczyzna w szlafroku i kapciach. Skierowany na miejsce patrol stwierdził, że trzydziestoletni mężczyzna pokłócił się z rodzicami i wyszedł z domu tak jak był ubrany. Z uwagi na niską temperaturę oraz w celu uniknięcia konfliktu odwieziono w/w do dziadków.
Sobota, 29 listopada – godz.1520 – operator monitoringu miejskiego zauważył, że za przystankiem MPK przy pl. Grunwaldzkim n/n mężczyzna wypił piwo a puszkę wyrzucił obok ławki. Na tym nie zakończył ciągu wykroczeń, bo w Zaułku Kupieckim załatwił potrzeby fizjologiczne. Za popełnione wykroczenia strażnicy postanowili skierować wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego.
Środa, 3 grudnia – godz.826 –dyżurny Straży Miejskiej w Świdnicy otrzymał zgłoszenie od mieszkanki ul. Słobódzkiego, że jej kot złapał i przyniósł do mieszkania młodego ptaka. Ten przeżył, został zaopatrzony i przekazany do schroniska dla zwierząt.
Środa, 3 grudnia – godz.836 – dyżurny Straży Miejskiej w Świdnicy otrzymał zgłoszenie, że przy ul. Słobódzkiego pojazd parkuje na środku ulicy blokując przejazd. Skierowani na miejsce strażnicy ustalili właścicielkę pojazdu, która jak się okazało nie zabezpieczyła swojego pojazdu w wyniku czego auto wytoczyło się z parkingu.
Czwartek, 4 grudnia – godz.1000 – strażnicy wspólnie z pracownikami Powiatowego Inspektoratu Weterynarii dokonali kontroli targowiska miejskiego przy ul. Mieszka. Działania związane były ze zwiększoną w tym okresie sprzedażą karpia.
2°C Świdnica





























Pobierz ostatnie wydanie biuletynu Moja Świdnica
