Krzysztof HabowskiRSTświdnica

Krzysztof Habowski: warto zdobywać wiedzę

Jak pomóc młodzieży skutecznie wejść na rynek pracy, a także o tym, czy w Świdnicy warto rozwijać biznes, z prezesem świdnickiej spółki RST, „Wybitną Osobistością Świdnicy” – Krzysztofem Habowskim – rozmawia Paweł Paterak.

*Pańska firma – RST – powstała w 1998 roku jako kafejka internetowa. Pierwszą siedzibą był garaż w domu rodzinnym jej założyciela, Szymona Podgórskiego. To tam spędzaliście mnóstwo godzin, chłonąc wiedzę na temat IT i tworząc swój pierwszy komercyjny produkt – grę Fire Zone. Kiedy patrzy Pan na współczesnych młodych ludzi, zainteresowanych nowymi technologiami, widzi Pan swoje odbicie sprzed lat?

– Dzisiaj sytuacja w branży IT wygląda zupełnie inaczej niż 20 lat temu. Kiedyś, żeby zdobywać wiedzę i z niej korzystać, trzeba było fizycznie wyjść z domu. Powód był prosty: nie było powszechnego internetu, a więc i dostępu do wszechwiedzy ludzkości, którą dzisiaj mamy w smartfonie w kieszeni. Dlatego było nas bardziej widać. Musieliśmy chodzić na giełdy komputerowe, organizować je, spotykać się w domach. W ten sposób gromadziliśmy ludzi o podobnych zainteresowaniach, wymienialiśmy się wiedzą, doświadczeniami i napędzaliśmy wspólną pasją.

*Na plus waszych czasów przemawia jednak fakt, że relacje międzyludzkie były głębsze i może bardziej prawdziwe?

– Nie chciałbym oceniać, czy kiedyś było lepiej czy gorzej. Nowoczesne środki komunikacji tekstowej, głosowej czy wideo ułatwiają nawiązywanie nowych kontaktów. Natomiast faktycznie nie wspierają już tak mocno ich jakości. Stąd jako firma IT, mając wszelkie możliwości, by pracować tylko zdalnie i nawet się nie widzieć, dbamy o to, by każdy zespół miał swój własny pokój i przestrzeń w komfortowym biurze – nie na openspace’ie. Pracownicy mają elastyczny czas pracy, ale też ścisłe godziny, w których cały zespół spotyka się w biurze. Mają specjalistę, który będzie dbał o komunikację i ciągłe usprawnianie pracy zespołu, rozwijanie umiejętności. To potężny wysiłek dla firmy, a zarazem pokłon awangardy technologii w kierunku ważności dobrej komunikacji i relacji w zespole produktowym. Nie zastąpi tego żadna technologia i chcemy o tym głośno mówić.

*Dziś jednak chyba trochę trudniej o success story – zbudowanie firmy od garażu do grupy spółek technologicznych, jak RST. Zgodzi się Pan?

A nie zgodzę się… Dla nas największym problemem był wtedy brak źródeł wiedzy. Aktualnie, po pierwsze, jest ona dostępna dla każdego w internecie, a po drugie organizowane są setki darmowych szkoleń. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce „meetup IT” i przyjść do firmy, która go organizuje za darmo. Tam można zdobyć wiedzę i poznać ludzi, którzy podpowiedzą, co dalej. Sami organizujemy we Wrocławiu CodeMeeting, a w Świdnicy BarCoders czy ŚWIT. Dla uczniów organizujemy również zajęcia w firmie w grupie Newbies. Kiedyś było to nie do pomyślenia. I w końcu trzecia ważna rzecz: kapitał. Dwadzieścia lat temu kapitału w Polsce po prostu nie było. Dzisiaj pieniędzy na rynku – funduszy inwestycyjnych, prywatnych inwestorów, publicznych dotacji, europejskich dofinansowań – jest bardzo dużo. Wystarczy dobry pomysł, umiejętność przekonywania i można mieć firmę nie garażową, ale startup z kapitałem kilku milionów złotych… Oczywiście, młode pokolenie może powiedzieć, że – owszem – to wszystko jest, ale gospodarka się rozwinęła i trudniej się wstrzelić w niszę rynkową. Na szczęście gospodarka i technologie nie przestały się rozwijać. Jeśli dla naszego pokolenia w IT nowością i szansą na biznes był internet, to po drodze mieliśmy już web 2.0 (blogi, facebooki, youtuby), e-commerce (sklepy internetowe) oraz rewolucję mobilną (smartfony). Dla obecnego pokolenia nowością mogą być takie technologie jak sztuczna inteligencja czy wirtualna rzeczywistość, a jutro autonomiczne samochody. Myśli Pan, że to są niedostępne kosmiczne technologie? Nieprawda! Dalej można zebrać kolegów i zbudować prototyp w domu na smartfonie czy zestawach Raspberry Pi za kilkadziesiąt złotych.

*Podczas ostatniej gali Świdnickich Gryfów otrzymał Pan nagrodę – Wybitna Osobowość. Powiedział Pan, że wyróżnienie to traktuje jako marchewkę – zachętę do dalszych działań.  Firma RST szczególnie mocno angażuje się na polu świdnickiej edukacji. Myślę tutaj o wsparciu programu “Zalogowani“, a także prowadzeniu klasy patronackiej w Zespole Szkół Budowlano–Elektrycznych. Dlaczego akurat ten obszar jest dla Was tak ważny?

Uważam, iż dzieci mają problem z odkryciem swoich pasji i talentów, a następnie wyborem szkoły średniej i zawodu. Dzisiaj ten wybór to często przypadek – pójście za radą rodzica, opinii kolegi, wygody dojazdu do szkoły, mody albo innych niejasnych przesłanek. W efekcie mamy na rynku pracowników, którzy latami uczyli się umiejętności, które nie są nikomu potrzebne lub są przestarzałe. Brakuje natomiast wielu specjalistów, których kiedyś z powodzeniem edukowały szkoły zawodowe. Jeszcze inny wymiar tego problemu to fakt, iż wykonywana potem praca nie cieszy, nie czują się w niej spełnieni, nie jest zgodna z ich predyspozycjami. Zdecydowanie nie powinno tak być.

Dlaczego jest to dla nas tak ważne? W wizji firmy postanowiliśmy i zapisaliśmy, iż chcemy wspierać lokalną społeczność i być przykładem dla innych. Zdecydowaliśmy, że skupimy się na wspieraniu edukacji, bo się na tym znamy, musząc w IT ciągle się uczyć. Dodatkowo zamiast tylko przekazać pieniądze, zaangażujemy wprost nasze doświadczenie i pracowników, dając tym sposobem kilkukrotnie większą wartość. W programie “Zalogowani” chcielibyśmy, by każdy uczeń ostatnich klas szkoły podstawowej miał zajęcia z doradcą zawodowym. Dzięki temu dzieci mogą systemowo poznawać swoje talenty i predyspozycje oraz dowiedzieć się, w jakich zawodach mogą je wykorzystać oraz jakie szkoły i kierunki je rozwiną. Tym samym zwiększają swoje szanse na wybór najlepszej szkoły, która w przyszłości da im możliwość znalezienia potrzebnej i satysfakcjonującej pracy. Kolejne elementy programu to odwiedziny w firmach, poznawanie zawodów, klasy patronackie oraz staże i praktyki. Inicjatorem programu jest Stowarzyszenie Przedsiębiorców i Kupców Świdnickich przy doskonałej organizacji Urzędu Miasta Świdnica, wsparciu Starostwa czy też Powiatowego Urzędu Pracy. Ewenementem Świdnicy na skalę kraju jest tak dobra współpraca przedsiębiorców i urzędników.

*Na czym konkretnie polega działalność klasy patronackiej w ZSB-E?

– We współpracy z Zespołem Szkół Budowlano–Elektrycznych stworzyliśmy klasę o profilu informatycznym, nad którą patronat sprawuje firma RST. Rozszerzyliśmy program nauczania o kilka godzin informatyki ponad podstawę programową. Skupiamy się na przekazaniu konkretnej wiedzy, która jest, albo za chwilę będzie potrzebna na rynku pracy. Co bardzo ważne, zajęcia te prowadzą nasi pracownicy. To doskonali fachowcy, którzy są gwarantem tego, że przekazana wiedza jest użyteczna, gdyż sami z niej korzystają w codziennej pracy. W proces włączamy się już na etapie rekrutacji uczniów. Zależy nam, by do klasy trafiła już młodzież z chęciami, talentami i predyspozycjami do pracy w zawodzie programisty. Na sto procent zapotrzebowanie na tego rodzaju umiejętności jest zarówno w Świdnicy, jak i w całym regionie.

*Oczywistą sprawą jest jednak to, że nie każdego może pociągać praca w IT. Czy w zupełnie odmiennych dziedzinach można też dzisiaj osiągnąć sukces?

– Oczywiście, że można. Zdajemy sobie sprawę, iż na IT świat się nie kończy, stąd zachęcamy przedsiębiorców z innych branż do tworzenia podobnych klas patronackich. W ten sposób do programu weszło już kilka firm. (Sonel w ZSB-E, Volkswagen Jodko-Schiewe, AMS, Krause, ZUP Badura – przyp. red.) Jest jeszcze inna alternatywa dla pracy zawodowej. Jest nią przedsiębiorczość i założenie własnej firmy. Mamy w Świdnicy wielu młodych ludzi, którzy otworzyli biznes w takich branżach, jak kosmetyki, moda czy mechanika samochodowa. Wydawało się niemożliwością, że w naszym mieście można zrobić ogólnopolski, czy nawet globalny biznes tego rodzaju, a jednak jest to możliwe. Świdnickie firmy Resibo, Kortas czy France Auto Service trzeba pokazywać młodym ludziom, by dawać im przykład i dowód na to, iż można. Będziemy starali się pobudzić w Świdnicy obszar przedsiębiorczości. Już dzisiaj w budynku naszej firmy działają dwie młode spółki – świdnickie startupy – Bed-Booking.com oraz Carly.pl

*Firma RST jest również znana z tego, że od 5 lat, a więc od samego początku, wspiera świdnicki półmaraton, jako sponsor generalny. Dlaczego?

– To też wynika z naszych własnych doświadczeń. W pracy spędzamy co najmniej 8 godzin w fotelu przed monitorem. To nie jest szczyt zdrowego trybu życia. Uznaliśmy więc, że warto w firmie promować aktywne spędzanie wolnego czasu. Motywujemy pracowników do zdrowego odżywiania i większej aktywności sportowej. Z jednej strony w naszej firmie pracownicy zawsze mają świeże i zdrowe śniadanie. Z drugiej strony promujemy ruch i urządzamy zawody sportowe. Tu jednak podobnie jak z edukacją. Zawsze myślimy, jak mieć większy wpływ na społeczeństwo i podzielić się naszymi doświadczeniami poza firmę, by zachęcić jak największą grupę ludzi do dobrych praktyk. Stąd też właśnie decyzja do bycia głównym sponsorem świdnickiego półmaratonu. Jest to na tyle widoczne wydarzenie sportowe na ulicach miasta, że z dużym prawdopodobieństwem zainspiruje innych do większej aktywności sportowej. Dzisiaj z satysfakcją patrzymy już nie na setki, ale tysiące biegaczy pokonujących 21 km. Cieszy nas również to, że kilku kolejnych przedsiębiorców sponsoruje Panas Półmaraton Ślężański czy Świdnicki Bieg Noworoczny Zupbadura. Zawiązała się Świdnicka Grupa Biegowa oraz co najważniejsze – widać na ulicach świdniczan trenujących bieganie. To zachęca pozostałych do sportu i staje się dobrą praktyką.

*Na koniec proszę o odpowiedź na pytanie, które zadaje sobie większość młodzieży mieszkająca w Świdnicy i najbliższych okolicach. Czy Pana zdaniem, Świdnica jest dobrym miejscem do życia, pracy i mieszkania?

– Bezwzględnie tak. Po studiach we Wrocławiu wróciłem do Świdnicy z pełną świadomością, że tutaj chcę założyć rodzinę i tu chcę mieszkać. Uważam, że jest to miasto, które ma świetną ofertę na spędzanie wolnego czasu, a także ma coraz lepsze możliwości na rynku pracy. Mamy już w RST przykłady wrocławskich, legnickich i wałbrzyskich pracowników, którzy przeprowadzili się do Świdnicy lub powiatu świdnickiego.

Zobacz również