marek fiłonowiczStraz Miejska

Marek Fiłonowicz

Struktury Straży Miejskiej zna jak mało kto. Z uśmiechem na twarzy wspomina czasy, kiedy do komunikacji radiowej niezbędna była uliczna latarnia… Z jakimi zadaniami i zagrożeniami spotykają się obecnie funkcjonariusze? Jakie trendy zamierza wprowadzać do świdnickiej komendy? – Zawsze trzeba ciężko pracować. Nigdy nie można osiągnąć maksimum możliwości, ciągle możemy być lepsi i skuteczniejsi – mówi nowy komendant Straży Miejskiej w Świdnicy Marek Fiłonowicz.

Jak na przestrzeni lat zmieniła się świdnicka Straż Miejska?
-Jestem związany ze świdnicką Strażą Miejską od początku jej istnienia, dokładnie od 27 lat. Można powiedzieć, że byłem prekursorem tej formacji. Na początku bazowaliśmy na ustawie o policji, z biegiem czasu dołączano kolejne akty prawne w postaci rozporządzeń. W 1997 roku doczekaliśmy się aktu prawnego, tzw. ustawy o strażach gminnych. I na tym akcie, oczywiście modyfikowanym wielokrotnie, bazujemy do dzisiaj. Straż ewoluuje tak samo jak wszystko, co nas otacza. Począwszy od wyposażenia, komunikacji czy floty, jaką teraz dysponujemy, a jaka była na starcie. Podam przykład. Obecnie pracujemy na najnowszej generacji radiostacji Motorola, a w przeszłości mieliśmy radiostacje własnej produkcji. Co to oznaczało? Zdarzało się tak, że strażnik, chcąc się skontaktować z drugim strażnikiem, musiał przyłożyć antenę do latarni ulicznej… To samo dotyczy obecnych radiowozów. Nie porównamy teraz Nysy do kompaktowych samochodów typu Van którymi przemieszczamy się po Świdnicy. Technika nieubłaganie idzie do przodu i będzie ewoluować nadal. Według mnie najważniejszy jednak pozostaje funkcjonariusz. Dlatego kładę szczególny nacisk, aby strażnicy byli przede wszystkim dobrze postrzegani wśród lokalnej społeczności, i żeby wykonywane obowiązki przynosiły im satysfakcję.

Wizerunek strażnika miejskiego w Świdnicy zmienił się na lepsze?
-Mój przedwcześnie zmarły poprzednik, śp. Jan Łętowski, zrobił dużo dobrego dla wizerunku świdnickiej Straży Miejskiej. Chciałbym ten trend utrzymać. Strażnik powinien być pomocny przede wszystkim społeczności lokalnej, musi się utożsamiać z mieszkańcem Świdnicy, który oczekuje pomocy nawet w tych najdrobniejszych sprawach. Ludzie dzwonią do nas naprawdę w różnych przypadkach. Nie brakuje pytań choćby o numer do Pogotowia Gazowego. I tu stajemy na wysokości zadania, przekierowując rozmowę do odpowiednich instytucji. Uważam, że zawsze trzeba ciężko pracować. Nigdy nie można osiągnąć maksimum możliwości. Będziemy starać się jeszcze mocniej ocieplać wizerunek strażnika wśród lokalnej społeczności. Pamiętamy, jakie perypetie towarzyszyły Straży Miejskiej w latach ubiegłych, w jakich kategoriach postrzegano tę formację. Padały propozycje, aby ją rozwiązać. Społeczeństwo się wypowiedziało. Tylko odsetek był przeciwko. Zdaję sobie sprawę, że większość z nich to nasi beneficjenci, którzy w jakiś sposób zostali wcześniej przez nas ukarani. Przetrwaliśmy okres próby i teraz jest już lepiej. Uważam, że strażnik, wychodząc na służbę do miasta, powinien być wzorem do naśladowania, powinien prawidłowo dostrzegać problemy i przede wszystkim powinien pomagać. Wyposażony w odpowiednie narzędzia, które przysługują strażom, ma za zadanie dobrze z nich korzystać.

Z jakimi problemami najczęściej borykają się funkcjonariusze na służbie?
-Wszystko zależy od pory roku. Teraz jest ten czas, kiedy mamy największe problemy z bezdomnymi, z osobami, które przebywają na dworcu PKP i z zanieczyszczeniem powietrza. Muszę jednak zaznaczyć, że skala problemu z powietrzem zmniejsza się. Duża w tym zasługa naszych włodarzy, którzy zrobili wszystko, aby toksyczne paleniska na terenie miasta sukcesywnie znikały.. Odzwierciedlają to również same zgłoszenia dotyczące tej kwestii, których z roku na rok jest coraz mniej. W okresie zimowym czuwamy i przypominamy administratorom budynków i wspólnot mieszkaniowych o obowiązkach, jakie do nich należą w tym okresie. Przede wszystkim uszorstnienie chodników i zabezpieczenie przed niebezpiecznymi soplami zwisającymi z dachów budynków. Mamy opracowane cykle działań. Wszelkiego rodzaju uroczystości i wydarzenia w naszym mieście to również obowiązek dla strażników, muszą odpowiednio zabezpieczyć ich przebieg i reagować, kiedy trzeba. Praca strażnika naprawdę nie należy do łatwych zawodów. Nie mówię tutaj już tylko o osobach bezdomnych, ale również o innych patologicznych zdarzeniach, na które reagujemy, jak i niezręcznych sytuacjach, z którymi borykamy się na co dzień. Trzeba być odpornym psychicznie i fizycznie, żeby znosić trudy tego zawodu. Niejednokrotnie, aby pomóc człowiekowi, który potrafi być bardzo zaniedbany sanitarnie, trzeba go ująć, wziąć pod rękę i umieścić w radiowozie. Praca strażnika miejskiego jest jeszcze troszeczkę niedoceniana, niejednokrotnie utożsamiana z dawnymi wykreowanymi przez media stereotypami określającymi naszą służbę na tylko tych, którzy gonią przysłowiową „babcię z pietruszką” i budują budżet gminy na biednych kierowcach. Nigdy nie zabiegaliśmy o możliwość posiadania fotoradarów, ale osobiście bardzo się cieszę, że nam je odebrano. Nadal jednak posiadamy uprawnienia i poddajemy kontroli przestrzeganie przepisów ruchu drogowego, chociażby w zakresie prawidłowego parkowania. Z całym szacunkiem, ale obecnie policja nie jest w stanie zastąpić Straży Miejskiej. Obie nasze formacje ściśle współpracując ze sobą, uzupełniają się nawzajem. Należało by przy tym wspomnieć, że obsługujemy również monitoring wizyjny miasta, a służba strażników trwa 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Uważam, że w XXI wieku takie miasto jak nasza piękna Świdnica i jej mieszkańcy, bez Straży Miejskiej miałoby duże problemy w prawidłowym funkcjonowaniu.

W jaki sposób mieszkańcy Świdnicy mogą współpracować ze Strażą Miejską?
– Każdy mieszkaniec miasta ma prawo i obowiązek, jeśli czuje niepokój, zagrożenie albo potrzebę, zgłosić się do dyżurnego osobiście, telefonicznie, mailowo. Żadne zgłoszenie nie jest lekceważone. Mamy ponad 7 tys. zgłoszeń w ciągu roku i ta liczba rośnie. Na początku, gdy do dyspozycji mieliśmy tylko telefony stacjonarne, tych zgłoszeń było mniej. W momencie, gdy pojawiły się telefony komórkowe, od roku 2010 liczba zgłoszeń zaczęła sukcesywnie wzrastać. Rekordowy był rok 2016, kiedy mieliśmy ponad 7 tys. 500 interwencji. Staramy się informować mieszkańców o naszej działalności, Wręczaliśmy ulotki z naszym numerem kontaktowym i opisem naszych działań. W tym roku również przeprowadzimy taką akcję. Mamy zespół strażników miejskich, którzy zajmują się edukacją społeczeństwa. Odbywają się specjalne pogadanki dla dzieci i młodzieży w przedszkolach i szkołach. Często również organizowane są wycieczki dzieci do naszej siedziby. Ponadto organizujemy konkursy w zakresie bezpieczeństwa i ruchu drogowego. Spotykamy się również przy różnych okazjach z seniorami, którzy mają wiele problemów, zadają dużo pytań, czują się potrzebni i chcą aktywnie uczestniczyć w życiu codziennym Świdnicy. Dlatego staramy się im w tym pomagać. Mamy także wiele innych obowiązków. Partycypujemy w komisjach i zespołach interdyscyplinarnych. Z Urzędem Miejskim, z MOPS-em, z pogotowiem, Strażą Pożarną. Staramy się wypełniać nasze obowiązki jak najlepiej i zależy nam, aby każdy mieszkaniec i gość naszego miasta czuł się tu dobrze.

Daniel Gębala

Zobacz również